środa, 31 sierpnia 2016

Tanie farby i szamponetki

Hej!



Piszę tego posta z z włosami owiniętymi reklamówką z szamponem w środku. Chciałabym was ostrzec przed tanimi farbami które możecie nabyć w sklepach. Pierwszy raz spotkałam się z takimi rzeczami na początku sierpnia. W tym czasie bardzo chciałam mieć czarne włosy. Bałam się farbowania dlatego sięgnęłam po słabszą opcję tzw. szamponetki. A że jestem jeszcze większym tchórzem zamiast czarnego wybrałam czekoladowy brąz który trzymałam 15 minut zamiast minimalnych 20. Wiem ale, ze mnie krejzolka. Włosy miały kolor miodowego brązu, podobały mi się bardzo. Niestety po pierwszym myciu wróciłam do naturalnego koloru. Dzisiaj postanowiłam wrócić do tego 'wspaniałego' produktu i tym razem pójść na całość. Byłam dzisiaj u Karoliny i razem poszłyśmy do Hebe gdzie kupiłam dwie saszetki szamponetki w kolorze hebanowa czerń 4,99zł sztuka. 
Cieszyłam się że, nie muszę dużo płacić. Gdy wróciłam do domu od razu wzięłam się za malowanie, przecież jutro pierwszy dzień szkoły, trzeba wyglądać super. Trzymałam ją na głowie 35 minut. Głowa mnie piekła od tego ale, cóż chcesz być piękna musisz cierpieć. Wytarłam delikatnie włosy i poszłam suszyć głowę, aby zobaczyć rezultat. I wtedy nastąpił ten moment, moment który nazwę 'o mój boże, co ja mam na głowie'. Pasma koloru blond, szary, brązowy i zgniły zielony przetykały się przez siebie. O nie. Co ja zrobilam. Głowa piekła jeszcze mocniej, włosy śmierdziały gumą i wyglądały jak mop. Mocno zużyty mop. Poszłam do łazienki umyć głowę. I jeszcze raz. I jeszcze raz. I jeszcze raz. Kolor nie blakł, nie zmieniał się. Nie wiem jak jutro pójdę do szkoły. Pewnie będę siedziała z tymi włosami całą noc. Czytając opis sprzedawcy uśmiałam się do łez ''Lubisz zmiany i to beż żadnych konsekwencji? Chcesz zmieniać się jak kameleon: raz być chłodną blondynką, potem ognistą szatynką albo kruczoczarną brunetką? Gama szamponetek koloryzujących Multi Color Effect to koloranty właśnie dla Ciebie! Dzięki nim możesz poszaleć z kolorami, nie niszcząc włosów i pozostawiając je w dobrej kondycji. Twoje włosy zyskają intensywny i olśniewający kolor, który utrzyma się od 4 do 8 myć. To również doskonały sposób szybkiego i wygodnego odświeżenia koloru pomiędzy zabiegami koloryzacji. Kosmetyki nie zawierają amoniaku i utleniaczy, a zawarty w recepturze kompleks keratynowy ma działanie regeneracyjne.'' INTENSYWNY I OLŚNIEWAJĄCY KOLOR. Chyba nie muszę komentować :'). Dlatego was ostrzegam nigdy do końca nie wierzcie opakowaniom. Bo to że, ta modelka na rysunku ma takie piękne, błyszczące włosy nie znaczy że, ty też będziesz tak wyglądać. Jeżeli kupujecie już szamponetkę, farbę czy szampon koloryzujący postawcie na jakość a nie na niską cenę. Bo na nie których rzeczach nie warto oszczędzać za wszelką cenę. Radzę wam dokładnie czytać etykietki i stosować się do zaleceń producenta.

 Po ''metamorfozie''



 

Miały mieć ten kolor 


Włosy w naturalnym kolorze 



Życzcie mi szczęścia!
A czy wy mieliście kiedyś coś takiego?
Maja

P.S. Napisałam ten post w 12 minut to chyba mój nowy rekord.

wtorek, 30 sierpnia 2016

BACK TO SCHOOL #1

Hej!

Dzisiaj chcę rozpocząć serię BTS (back to school). Wiem, trochę późno, ale wcale mi się nie śpieszy do szkoły. Dopiero dziś skompletowałam swoją "wyprawkę" do szkoły, choć nie mam jeszcze wszystkich książek. 

Zacznę od tego, że idę do drugiej klasy liceum. Jestem w klasie humanistycznej, dokładniej w prawno-administracynej. Odchodzą mi takie przedmioty jak chemia czy fizyka. Będę uczyć się rozszerzeń: polskiego, WOS-u i historii oraz języków: angielski i niemiecki, zostaje także matematyka. 

Zacznijmy od "must have" do szkoły, czyli plecaka. Kiedyś próbowałam torby, jednak to nie dla mnie. W tym roku wybrałam plecak Vansa, w kolorze burgundu i czerni. Jest dość spory i pojemny. Ma dwie kieszenie.



Kolejną ważną rzeczy są artykuły piśmiennicze, bez których się nie obejdziemy w szkole. Notatki, projekty czy zapisywanie ważnych definicji to codzienność. Ołówki od zawsze kupuje te samo, natomiast długopisy odkrywałam niedawno. Jak dla mnie są to najlepsze długopisy jakie do tej pory miałam, pisze mi się nimi najłatwiej.




Mazaki i zakreślacze także muszą znaleźć się w moim piórniku, Jestem wzrokowcem i łatwiej się uczę za pomocą map myśli, czy właśnie zaznaczaniu danego materiału kolorami. W zeszycie także podkreślam najważniejsze informacje, przez co łatwiej jest mi się potem uczyć. 





Teraz przybory, które raczej przydadzą się na matematykę. Linijki, temperówka, gumka i cyrkiel zagoszczą w moim niezbędniku.








A gdy coś nie pójdzie po myśli mam korektor i taśmę, która często się przydaje.



W tym roku żaden piórnik nie przypadł mi do gustu, dlatego wraca mój stary, czarny.


Zeszyty starałam się kupić w miękkiej okładce, nie licząc brulionu do polskiego.





W mojej szkole można się poruszać wyłącznie w trampkach bądź kapciach. Ja jako "dziecko trampek" zdecydowanie wybieram pierwszą opcję. W tym roku są to burgundowe conversy.




Back to school będzie realizowane jeszcze we wrześniu. Mam pomysł na Q&A. Dlatego:


Zadawajcie tu pytania na jakie chcielibyście znać odpowiedź. 
Czekam na pytania!

Karolina


P.S Szykujemy dla Was konkurs, który odbędzie się, gdy na blogu wybije 50 obserwatorów, więc liczymy na Was!


wtorek, 23 sierpnia 2016

Depresja



Ciemna otchłań, nic nie wiesz, nic nie widzisz, boisz się. Boisz się strat bólu i cierpienia.


Powoli zmierzasz w jej stronę, płaczesz z byle powodu, nawet jeśli go nie ma.


Potrafisz zastygnąć i się nie ruszać...stoisz w jednym miejscu, spoglądając w jeden punkt. Może szukasz odpowiedzi? Może nie masz siły?


Wszystko staje się bez znaczenia, zostajesz Ty i Twoje myśli.


Stajesz się zamknięta w sobie, unikasz kontaktu z ludźmi. Coraz lepiej Tobie samej.



Masz problemy z zaśnięciem. A jak już zaśniesz śpisz długo. Budząc się masz ochotę dalej spać. Spać cały dzień, żeby nie móc myśleć.



To co było kiedyś bardzo wyraźne...


...Staje się rozmazane i zanika.


Cały czas oglądasz się za siebie, myślisz o przeszłości. 





Przestajesz akceptować samego siebie. Zaczynasz mieć problemy z odżywianiem. Raz nie jesz wcale, raz jesz ile wlezie. 


Dużo myślisz i marzysz. A co by było gdyby? To pytanie towarzyszy Tobie całymi dniami.



Co gdybyś się nie odizolowała? Co gdyby nie zostałabyś sama? Co gdyby byłaś szczęśliwa?


Chcesz zniknąć, uciec. Powiedzieć STOP.


Zrób to staraj się znaleźć pasję, motywacje.


Przemyśl czemu wszystko się posypało.


Znajdź znajomych, którzy Ciebie nie zostawią. Nie wystawią Cię.


Krok po kroku pokonuj otchłań.


I stań się znów silny!



Karolina